BACK

Jak postaci z Burtona, ale żywe. Niezwykłe lalki polskiej artystki.


Każda ma swoją duszę i każda wymagała kilkadziesiąt albo nawet kilkaset godzin wytężonej pracy. I nie znajdziecie ich w żadnym sklepie. Dziś ruszył VII Międzynarodowy Festiwal Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych. Będzie kilkanaście spektakli, kilkadziesiąt animacji, ale też wystawy, jak ta z pracami Klaudii Gaugier.


- Lalki mogą być śmieszne albo przerażające, mieć własną ekspresję, osobowość, a przez to budzić skrajne emocje - w tym tkwi ich fenomen i to mnie zachwyca - opowiada artystka Klaudia Gaugier.

Lalkami zainteresowała się wtedy, gdy uświadomiła sobie, że ani obrazy, ani rzeźby nie dawały jej wystarczających możliwości wyrażania emocji, a w sztuce - jak mówi - emocje są najważniejsze. - Dopiero lalki okazały się być perfekcyjnym medium do demonstrowania uczuć i każdej ludzkiej namiętności - deklaruje.

Wszystko zaczyna się od twarzy
Każda lalka to minimum kilka tygodni pracy. Łączy w nich tradycję lalek porcelanowych z prymitywnymi lalkami szmacianymi. Najpierw w glinie porcelanowo-szamotowej powstaje twarz - czasami według konkretnego pomysłu, a czasami spontaniczne.
- Wtedy twarz "robi się sama", jakby materializował się duch - takie lubię najbardziej - mówi.
Reszta to już praca niemal laboratoryjna. Ceramiczne elementy wypalane są w piecu elektrycznym w temperaturze 1230 st. C. Potem Gaugier nakłada polichromię i maluje oczy, które nadają twarzy ostateczny wyraz. Ważny jest też dobór materiałów i tkanin.
Gaugier: - Szare płótno lniane - mocne, zgrzebne i tafta (najchętniej jedwabna) - delikatna, wyszukana, zmieniająca kolor w zależności od kąta padania światła. Zestawiam elementy, dodaję detale. Rodzi się lalka.

Z lalkami jak z dziećmi
Artystka dodaje, że ważne dla niej była możliwość nadania przedmiotowi duszy. Spojrzenie, grymas twarzy, gest - to wszystko, jak twierdzi, stwarza pozory, że lalka ożywa.
- Lalki mają nieprawdopodobną wewnętrzną siłę. Mogą być śmieszne albo przerażające, mieć własną ekspresję, osobowość, a przez to budzić skrajne emocje - w tym tkwi ich fenomen i to mnie zachwyca.
Ile czasu zajmuje przygotowanie jednej lalki? - pytamy.
- Niektóre są bardzo prymitywne, inne bardziej skomplikowane. Niektóre powstają w ciągu miesiąca, nad innym trzeba popracować przez trzy. Najdłużej pracowałam nad jedną lalką pół roku.

"Jeśli lalka złamie serce, to się opłaca"

Dotychczas dzieła Gaugier pokazywane były m.in. w Melbourne i w Londynie (Kanada). Żadne z nich nie było przygotowywane z myślą o jakimś projekcie czy spektaklu. Powstają bez żadnego kontekstu, bo chodzi o lalki artystyczne, które można zestawiać na równi z innymi dziełami sztuki.
Nie da się ukryć: zajęcie niepopularne, ale czy się w ogóle opłaca?
Wszystko zależy od tego, czy lalka złamie czyjeś serce i czy ta osoba zechce ją kupić - wtedy się opłaca. Zawsze robię je jednak dla siebie, dlatego czasem musi minąć trochę czasu zanim będę mogła się z nimi rozstać.

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl

link do źródła